czwartek, 21 lipca 2016

Nanami konwentowicz, czyli Nejiro 7

czwartek, 21 lipca 2016
           

Jesteśmy już prawie trzy tygodnie po zakończeniu Nejiro, ale przez moje ciągłe wyjazdy i braki internetu, jedyną rzeczą, którą mogłam stale updatować był instagram, a i tak nie robiłam tego zbyt często. Jutro znowu wyjeżdżam (Bałtyku, przybywam) na dwa tygodnie, lecz tym razem powinnam mieć internet, także spokojna głowa. Tyle z ogłoszeń, zapraszam do krótkiej, trochę spóźnionej relacji z Nejiro.

Nejiro odbyło się w tym roku nietypowo wcześniej, bo 1-3 lipca, ale nadal w Lublinie. Planowałam zakupić wejściówkę na całość konwentu, ale tydzień przed nim wyszło, że w niedzielę już jadę do Warszawy. W piątek pojawiłam się jakoś ok. 17. Tego dnia pochodziłyśmy z moim squadem po stoiskach, kupiłyśmy sobie jedzonko i okupowałyśmy schody jedząc mochi, bo na zewnątrz nie było już gdzie usiąść (deszcz=mokre ławki). Pod koniec dnia zawitałyśmy na muzycznym konkursie, w którym jako tako nie brałyśmy udziału, ale mierzyłyśmy się same ze sobą. Oczywiście przegrałam, bo mimo, że anime interesuję się dłużej, niż one, to nie obejrzałam tych produkcji specjalnie dużo (nadrabiam to filmami i serialami B)), ale jedynie dwa punkty dzieliły mnie do remisu. W domu chyba byłam w pół do jedenastej. Balujemy B) 
W sobotę byłam chyba jakoś na szesnastą i był to dzień mojego cosplayu. Mimo, iż drugi raz w życiu już się za kogoś przebierałam na konwent, to tym razem czułam się bardziej, można powiedzieć, profesjonalnie. Ofiarą mojej ziemniakowej twarzy padł nikt inny jak Yato z Noragami! Dziewczyny z mojego squadu kosplejowały Oza i Zwei (Echo? Ja się nie znam XD) z Pandory Hearts, więc jeżeli ktoś tutaj na Nejiro był i nas widział, to dajcie znać w komentarzach! Pierwszy raz byłam rozchwytywana przez innych z prośbami o zdjęcia i hugi i muszę przyznać, że bardzo mi się to podobało, hah. Sobota nie różniła się zbytnio od piątku, oprócz tego, że kilka razy byłyśmy w art roomie (zostawiłam swój adres tumblra hehe B)), odwiedziłyśmy też konkurs na lolitę konwentu (miałam startować jako Yato, ale jednak trema mnie jakoś zjadła :_: może następnym razem) oraz konkurs cosplayowy, w którym udziału też nie wzięłyśmy, bo nic nie planowałyśmy. A i większą grupą wybraliśmy się też do maka. I no tak. Byłyśmy także w studiu fotograficznym BziCool.pl, gdzie porozmawiałam sobie z fotografem. Super atmosfera, zapraszam na ich stronę, bo oprócz zdjęć jest też świetny filmik z tegorocznej edycji Nejiro.
W swojej konwentowej karierze mam kilka faworytów i Nejiro zdecydowanie się do nich zalicza. Mam nadzieję, że uda mi się na nim być i za rok ☺

Był ktoś z Was na Nejiro w tym roku? Albo w ogóle kiedyś? 

xoxo, Żelazko

środa, 22 czerwca 2016

Liebster Blog Award

środa, 22 czerwca 2016
Nie mam pomysłu na rozpoczęcie tej notki. Mam trochę więcej czasu, bo rok szkolny kończy się już w ten piątek, więc pomyślałam, czemu nie dzisiaj. Zostałam nominowana do LBA przez zapewne znaną Wam Kusonoki Akane, za co bardzo jej dziękuję. Nie przedłużając, przejdźmy do pytań ☺

1. Gdybyś miała kiedyś okazję stworzyć swoją własną historię/scenariusz, w jakich gatunkach siedziałaby Twoja opowieść? 
Myślę, że byłaby to komedia z nutką sci-fi/fantasy (albo odwrotnie), bo lubię gdy dużo się dzieje. Jeżeli nie tworzyłabym jako tako komedii, to między wierszami i tak wplatałabym mnóstwo żartobliwych momentów, bo nie umiem i nie lubię inaczej. Bardzo możliwe jest, że stworzyłabym też jakiś musical, czy historię z dużym wykorzystaniem muzyki, bo zawsze gdy piszę jakieś fan fiction, wplatam wszelkie wpadające mi aktualnie w ucho utwory do opowieści (lubię postacie syren, więc usprawiedliwienie jest). Lubię produkcje o superbohaterach, więc jakiś też by się znalazł. Podróże w czasie również są mi znane. No i nie obejdzie się bez kosmitów. Albo po prostu rąbnęłabym ckliwego obyczajowca. Oczywiście z przejawami komedii. 

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

QQ Sweeper [Nami ocenia #5]

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Jako wierna fanka Kyousuke Motomi pamiętam, jak wyczekiwałam tej mangi od kiedy napisali o niej w naszym polskim Arigato. Nie mogłam przecież pominąć tytułu od autorki, dzięki której w ogóle zaczęłam się tym wszystkim interesować? Co prawda Dengekiego czytałam od 9 tomu, bo akurat wtedy taki wychodził, dostałam go na urodziny i byłam mega podekscytowana tym, że to moja pierwsza manga, a udało się trafić w mój gust, upodobania. Wracając do tematu dzisiejszego postu, po prostu skakałam z radości gdy w zeszłym tygodniu wróciłam do domu (po 40 minutowym staniu w autobusie) z nowo kupioną mangą od Kyousuke.
W Polsce wydaniem tej oto mangi zajmuje się Wydawnictwo Waneko.
solid script おたく © 2014